Zanim cokolwiek ustawisz na podłodze, zacznij od pustej kartki i realnego planu działania. Zmierz dokładnie każdą ścianę, zaznacz okna, drzwi, grzejniki, pion kanalizacyjny i punkty elektryczne. Narysuj rzut w skali na papierze milimetrowym albo w prostym programie do planowania wnętrz. Wpisz na planie wszystkie funkcje, jakie mają pełnić poszczególne strefy: spanie, jedzenie, praca, odpoczynek, przechowywanie. Dopiero mając taką mapę, możesz świadomie decydować, gdzie stanie stół, a gdzie kanapa. Ustal też kolejność prac: najpierw wszystko, co brudzi i wymaga ingerencji w ściany i podłogi, czyli elektryka, hydraulika, gładzie, malowanie, układanie podłóg. Meble i dekoracje wchodzą na samym końcu, gdy kurz opadnie, a ty masz już gotowe tło.
Drugi krok to praca z pionem i światłem, zanim zaczniesz myśleć o kolorach. Urządzanie mieszkania warto oprzeć na trzech filarach: proporcjach, krążeniu i świetle. Wyznacz szerokość głównych przejść, tak by swobodnie się nimi poruszać, i nie zastawiaj nimi najkrótszej drogi między kuchnią a wejściem. sprawdź szczegóły , gdzie nie zabiorą światła z okna, a niskie pod oknami. Zamiast rozstawiać wszystko pod ścianami, wykorzystaj środek pokoju jako strefę funkcjonalną i oddziel ją od reszty choćby dywanem albo ustawieniem kanapy. Pomyśl o oświetleniu warstwowo: jedno światło ogólne, drugie do czytania, trzecie nastrojowe. Kabli i włączników nie da się potem przesunąć bez skuwania tynku, więc zaplanuj je teraz. Pamiętaj też o jednym mocnym punkcie w każdym pomieszczeniu, wokół którego zbudujesz resztę układu.
Trzeci etap to świadome decyzje o kolorach, fakturach i dodatkach. Zacznij od palety ograniczonej do dwóch, maksymalnie trzech barw bazowych i jednego akcentu. Ściany w jasnym odcieniu optycznie powiększą wnętrze, a ciemniejsza ściana za łóżkiem lub kanapą doda głębi bez ryzyka przytłoczenia. Podłoga i duże powierzchnie powinny być neutralne, bo one zostaną z tobą na długo. Kupuj stopniowo: najpierw to, co niezbędne do codziennego funkcjonowania, potem to, co poprawia komfort, a na końcu dekoracje. Zostaw sobie jedną wolną ścianę lub róg, który wypełnisz po kilku tygodniach mieszkania, gdy już wiesz, czego naprawdę ci brakuje. Zanim coś wniesiesz, sprawdź wymiary pudełkiem albo taśmą malarską na podłodze. Urządzanie mieszkania od pustych ścian to proces, nie jednorazowy zakup, więc daj sobie czas i kilka dni na przetestowanie każdego ustawienia, zanim podejmiesz ostateczną decyzję.
